10.06.2026
0 komentarzy

To, co pozostało z tego 34-metrowego jachtu po pożarze, łamie serce


Trudno patrzeć na to, co pozostało z 34-metrowego jachtu motorowego „Eagle Wings III” po niszczycielskim pożarze w Singapurze. Niegdyś luksusowy jacht czarterowy pływający po tropikalnych wyspach dziś jest spaloną, częściowo zanurzoną w wodzie ruiną.


Pożar wybuchł rano 7 czerwca na pokładzie 34-metrowego jachtu Custom Line o nazwie „Eagle Wings III” w marinie ONE°15 Marina Sentosa Cove. Jak podają lokalne media, służby ratownicze otrzymały zgłoszenie około godziny 8:10 i przybyły na miejsce w ciągu kilku minut, zastając jacht już całkowicie ogarnięty płomieniami.

 

Podczas gdy strażacy walczyli z ogniem, używając wielu strumieni wody i statków wsparcia morskiego, sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy jacht odpłynął od swojego miejsca cumowania. Wczesnym popołudniem naoczni świadkowie donosili, że statek częściowo zatonął.

 

Na szczęście nie odnotowano żadnych obrażeń, a wszyscy członkowie załogi zostali bezpiecznie ewakuowani. Przyczyna pożaru jest nadal badana.

 

Zbudowany w 2005 roku jako część serii Custom Line 112, ten włoski jacht mógł pomieścić do 10 gości w pięciu kabinach i był często widywany podczas rejsów czarterowych po pobliskich wyspach, w tym po wyspie Lazarus.

 

Napędzany dwoma silnikami MTU, zdolnymi do osiągnięcia prędkości 28,5 węzła, Eagle Wings III reprezentował prawie dwie dekady wspomnień, doświadczeń czarterowych i życia na morzu.